niedziela, 2 listopada 2014

Przypowieść o naiwnej księżniczce- bajka nie koniecznie dla dzieci.

Za górami, za lasami, żyła sobie pewna księżniczka. Każdy kto spojrzał na nią choć raz, zakochiwał się w niej bez pamięci. Była miła, piękna i mądra. Umiała rozwiązać każdy problem, jaki napotkała na swojej drodze do szczęścia.
Mieszkała w pięknym zamku, wypełnionym po brzegi służbą, gotową stawić się na każde jej wezwanie. Mogła mieć co tylko dusza zapragnie, gdyż jej ojciec był bogatym królem. Rodzice wspierali ją i pomagali w podejmowaniu decyzji. Pozwolili jej podążać drogą krętą, lecz satysfakcjonującą.
Szła przez życie z uśmiechem, czując jak bardzo jest kochana. Miała grupę cudownych przyjaciół, którzy byli w stanie oddać jej wszystko co posiadali, aby tylko ją uszczęśliwić...

Pewnego dnia obudziła się jednak bez niczego. Przyjaciele zabrali wszystkie pieniądze jakie tylko posiadała i odeszli, zostawiając ją zupełnie samą. Zrozpaczona księżniczka poszła po pomoc do ojca, którego jednak zastała w komnacie, w objęciach zupełnie obcej kobiety. Z płaczem pobiegła więc do matki. Nie wiedziała jednak, że jej rodzicielka w tym momencie bierze swój ostatni oddech, zakładając pętlę na szyję...
 ~*~*~*~
"Słyszałam, że jej matka się powiesiła, a ojciec codziennie przyprowadza do zamku nową kobietę... Jakie to żałosne. To dziecko nie ma już żadnej przyszłości." Jedna z kobiet westchnęła i rzuciła porozumiewawcze spojrzenie swojej towarzyszce. 
Księżniczka nawet nie podniosła na nie wzroku. Jedynie jeszcze bardziej podkuliła nogi i naciągnęła na głowę kaptur. Jej czarne, splątane włosy, opadały w nieładzie na jej posiniałe z zimna, nagie ramiona. Zapadła twarz, puste oczy, chude nóżki.
"Bieda w ludzkiej postaci!" Prychnęła kobieta w ciepłym, zielonym płaszczu i z pogardliwym śmiechem, wbiła czubek swojego lakierowanego buta, w kościste ciało księżniczki. Dziewczyna zatrzęsła się i z braku sił, opadła na chodnik. Śnieg przemoczył całe jej ubranie, a zmarznięte dłonie kurczowo zacisnęły się na jednej z granitowych kostek, którymi wyłożona była ulica.
"Zabierzcie ją stąd, bo jeszcze ktoś ją przejedzie!" Wykrzyczał ze złością nadjeżdżający woźnica. Księżniczka przez przymknięte powieki ujrzała jak zaledwie kilka centymetrów od jej twarzy, stukają końskie kopyta. Nie miała już siły płakać. 
"..Robiąc coś takiego, nie macie prawa nazywać się ludźmi!" usłyszała, a zaraz potem coś uniosło ją do góry. Może jednak jest jeszcze jakaś nadzieja...

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Życie jednak nie jest bajką, a księżniczki nie istnieją.
Tym jakże "pozytywnym" (?) akcentem, witam wszystkich czytelników! Nie mam pojęcia o czym ma być ten blog, więc piszcie proszę co chcielibyście tu zobaczyć ;)
Pozdrawiam i życzę miłego dnia!
a-chan


Witam!

Pierwszy post! Niestety, tutaj nic interesującego się nie wydarzy, gdyż jest to jedynie próbny post. Prawdopodobnie usunę go zaraz po tym, jak tylko dokończę dostosowywać bloga ;)

Póki co, oto piosenka jaką w tej chwili słucham ^^:
Muse- New born